Były inspiracje , dużo różnych....
Przyszedł czas na zderzenie się z rzeczywistością ;)
Wieniec na drzwi zewnętrze , wyszedł dość skromny ,
taki chciałam, żeby był naturalny i nie zbyt fikuśny
na bogato na drzwi w bloku to strach ,że ukradną ;/
za dużo obcych ludzi się zawsze kręci
a przecież nie będę stać przyklejona do drzwi i pilnować
dzień i noc wieńca ;p
Wyszedł mi taki leśny , gałązki , szyszki, kapelusiki od żołędzi i orzechy
moja wielka kulinarna miłość na sezon zimowy <3
Za drzwiami, a w zasadzie po drugiej stronie drzwi pojawiła się choinka ;p
kredą malowana , trochę przerysowana
nie pachnie świerkiem
ale radochę mieliśmy podczas jej tworzenia
nie jest idealna i pewnie nie raz się ubrudzę
wychodząc z mieszkania
no ale jak powiadają
bez ryzyka nie ma zabawy ;p
jak się mi znudzi to może zmyje wszystko i namaluję
ogromnego brzuchatego Gwiazdora ;)
W sumie to dziwnie się czuję z tą choinką na drzwiach
zawsze piszemy w tym miejscu listę
spraw do załątwienia
listę zakupów
i krótkie informacje
Już widzę teraz ten brak organizacji
szukanie świgniętych na stole i biurku karteczek ;p
no cóż....
Ale klimat jest świąteczny przynajmniej :)
Tak sobie tuptałam po zakupy i zaobserwowałam ciekawe zjawisko , bo w sumie to nie wiem jak inaczej to nazwać.
Ledwo pojawił się pierwszy śnieg i proszę jak się ludzie bawią ...
Nawet fajnie ale mogli by być bardziej kreatywni :)
Miłego dnia ;*